• 1
  • 2
  • 3
  • 5
  • 6
  • 7
  • 9


Droga jest coraz gorsza. Samochody zaczynaj si dosownie rozpada. W trzech miejscach pka rama w ?Guciu?, urywa si przedni amortyzator,  zapada si (wraz z baganikiem) dach w ?Disco?, zaamuje si cz konstrukcji tyu samochodu.

W ?Trupku? odpadaj kolejne fragmenty ? ten samochd skada si ju w poowie ze spinajcych go tam, trzymajcych wszystko w kupie szybkozczek i rnych sznurkw, troczkw i mocowa. Gdyby je odczepi, samochd chyba rozoyby si sam na czci jak w kreskwce. Na razie nie rozpadaj si jeszcze tylko dwa z naszych piciu aut ? Dajhat ?Pagoda? i Defender ?Bolo?.

Po paru godzinach jazdy zjedamy z tymi awariami (usterkami?) do jedynego miasteczka w tej czci Tanzanii. Kondoa cieszy si niedziel - ale na szczcie ? gwnie dlatego, e jest w 60% muzumaska znajdujemy warsztat ze spawark i ekip umiechnitych fachowcw. Zaczyna si dzie spawania, reszta ekipy GloBall snuje si po miasteczku w upale i prbuje robi co poytecznego ? napisa relacj, wysa co przez totalnie ospay Internet. W Polsce jest -20, tutaj +36 stopni w cieniu, a cienia niewiele.

Naprawy zajmuj cay dzie, ktry wypada z naszego kalendarza. Na szczcie ? dzie na pewno zaliczony zostanie do tych penych przygd. Poza normaln prac, dziej si te historie afrykaskie. Paparazzi na zakupach zostaje potrcony przez motor ? idc poboczem zostaje ?zaczepiony? przez jadc na chiskim cigaczu par chopak+dziewczyna. Motocykl kierownic zaczepia o plecak, Tomek lduje na ziemi, dwa metry dalej ? padaj rwnie sprawcy wypadku. Koczy si na potuczeniach, na szczcie nic gronego nikomu si nie stao.

Jest ju za pno, by wyruszy, wic tradycyjnie ju wbijamy si na miejskie boisko. Przed zachodem soca gramy jeszcze mecz.

Wystawiamy najsilniejszy skad, na pocztku nawet dominujemy na boisku, ale po zmarnowanych czterech wietnych okazjach zaamuje si nasze morale.

Przegrywamy 5:1, honorowego gola wbija Hetman, ale  nie potrafimy ju odrobi strat. Nawet specjalny transfer z Afryki nam nie pomaga ? na boisko wchodzi jako wzmocnienie dla Polski chopak w koszulce z logo Superman?a ? ale nawet Superman nie daje rady i schodzimy z murawy czciowo bdcej klepiskiem - pobici.

Nie psuje to  nam bynajmniej humorw, chocia wszyscy s wykoczeni. Przy wrczaniu piek mamy jeszcze troch kopotw ? zapada zmrok, i nie moemy wyapa z tumu chtnych na piki prawdziwych graczy meczu.

Troch to jest frustrujce, bo gdy przestajemy panowa nad sytuacj, wymyka si ona spod kontroli i okolicy gro zamieszki ? piki to bardzo gorcy towar, o ktry warto powalczy. Jako to ogarniamy, w Kondoa zostaje kilkanacie piek GloBall i bezcenne wspomnienia.

Wrd kilku natrtw, niezniechconych informacj, e piki s tylko dla dzieci i to tylko dla tych, ktre gray w meczu jako reprezentacja Tanzanii, trafia si te mczyzna, ktry przytarga na boisko ywego, licznego krliczka.

Prbuje dokona zamiany na pik, odmawiamy, nie amiemy naszych zasad ? no, i krliczek jest zbyt liczny, by go zabi i zje, ywego nam przecie do Polski nie pozwol zabra ;-)

Ngorongoro.

Po wielu drogowych perypetiach docieramy wreszcie do Ngorongoro. To szczeglne miejsce na mapie GloBall: w okolicy mieszkaj dwa plemiona, w tym sawni Masajowie ? musimy sprawdzi, skd ta sawa.

Krater Ngorongoro to niesamowity wyczyn Matki Natury. To miejsce absolutnie niepowtarzalne, nie ma takiego czego nigdzie indziej na wiecie. Wyobracie sobie: jedziecie setki kilometrw po paskim stepie. Przed Wami pojawia si czarna kreska wysokich na jakie 2500 metrw gr, tworzcych jedn, zwart cian, cignc si przez cay horyzont. To ciana Wielkiego Rowu Afrykaskiego, formacji tektonicznej, ktra przecina prawie cay kontynent. Jest na tyle dua, e mieci si w niej nie tylko odwiedzone przez nas wczeniej jezioro Malawi, ale rwnie wszystkie pozostae Wielkie Jeziora Afrykaskie ? Tanganika, Wiktorii i Turkana (dawniej zwane jeziorem Rudolfa). To duga na par tysicy kilometrw dolina pena ludzi i koncentracja najpikniejszych widokw pod socem. Mieszka tu kilkaset plemion i grup etnicznych, ich mnogo trudno jest ogarn myl.

Nad jezioro Turkana GloBall uda si osobicie ? jest to okolica odpowiednio odludna i na tyle rzadko uczszczana przez turystw, e moemy przeprowadzi tam nasz eksperyment spoeczno-sportowy w idealnych dla niego warunkach.

Wracamy na razie tysic piset kilometrw z powrotem, do krateru Ngrorongoro. Samochodem trzeba wspi si tutaj na strome, wysokie na kilometr zbocze, poronite klasyczn, tropikaln dungl. Atmosfera jak w ?Jurraisic Park?. Czujemy, e zblia si do nas zjawisko przyrodnicze wikszego kalibru. W pewnym momencie robi si janiej, drzewa rzedn ? wyjedamy na grzbiet, ktry po drugiej stronie gwatownie opada w d, otwierajc przed nami oszaamiajcy widok na gigantyczny krater, ktry rozciga si pod nami na tyle szeroko, e nie mona mu zrobi zdjcia ;-)

700 metrw pod nami ley jeden z najbardziej niezwykych ekosystemw na naszej planecie: mini sawanna, ktr szczelnie zamykaj z wszystkich stron strome ciany krateru. To waciwie nie jest normalny krater, tylko kaldera ? wielgachna wersja normalnego wulkanu. Ngorongoro wybucho miliony lat temu, potem zapado si, dno kaldery stao si paskie. Z czasem poroso sawann, na rodku powstao jezioro, zasilane przez liczne rzeczki, spywajce ze cian krateru.

Kiedy, dawno temu jakie pierwsze zwierze pokonao ciany Ngorongoro, i zamieszkao w rodku tego zamknitego, zaginionego wiata. Z czasem wprowadziy si tutaj wszystkie lokalne gatunki ? poza yrafami, dla ktrych brakuje tu odpowiednio wysokich drzew. Dzi do krateru cigaj tumy turystw ? tylko tutaj ma si praktyczn gwarancj, e w jeden dzie da si zobaczy na wasne oczy i z bliska wszystkie najwiksze afrykaskie zwierzaki.

Krater ma niecae 20 kilometrw rednicy. Jest pasko, w kilku miejscach porasta go las, reszta to wielki trawnik. Patrzc ze zbocza krateru, widzimy tylko wielk przestrze. Przez lornetk mona jednak dostrzec na jego dnie tysice maych kropeczek. To zwierzta (i samochody terenowe).

Kiedy zjedziemy wreszcie w d, zobaczymy je z bliska. Nawet naszego polskiego boka, ktry przylatuje tu co roku na ferie zimowe ;-)

W Ngorongoro jest niesamowicie ? na dnie krateru panuje wrcz tok. Tysice gnu, zebr i antylop wszelakiej maci - to stowka dla stad lww, hien i szakali. Obok nich leniwie pas si sonie, nosoroce i hipopotamy.

Wszystkie obyte z ludmi, wic obojtnie traktujce przejedajce obok samochody. Jedyne dwie rady dla tych, ktrzy planowa bd wyjazd do Ngrorongoro: liczcie si wysokimi cenami za wszystko i przyjedcie tu w martwym sezonie.

To Mekka dla wielbicieli safari, wic bywa tu nawet 200 samochodw z ludmi dziennie. A to moe popsu wraenia z Afryki. dni bardziej kameralnych dozna powinni uda si  do Serengeti lub Tsawo, gdzie jest wicej wolnego miejsca, ale i trzeba mie wicej czasu na znalezienie zwierzakw...

Francuska Szkoa na Koach



W Ngorongoro spotykamy fajn park ? ona i on s Francuzami, wygldaj na swojakw (kolor skry, poziom czystoci, znoszone ubrania) ? wic zaczynamy rozmow. Niby nic ? te jad Land Roverem Defenderem, tylko e od 2 lat. Przejechali ju obie Ameryki i teraz robi ca Afryk. Fajnie, maj ludzie czas? Nie zapamitabym jednak tej rozmowy, gdyby nie to, e po chwili z ich samochodu wystawia si z drzwi jedna gwka dziecica, potem druga, wreszcie z samochodu wysypaa si caa? pitka ich dzieci. To wzbudzio nasz peen szacunek ? taaaaka trasa przez cay wiat poczona z hodowl pitki dzieci, karmieniem, nauczaniem, wychowaniem? Jak wida, da si ;-)

Nieopodal krateru (i w nim samym) mieszkaj te ludzie ? to Masajowie i ich ssiedzi, plemi Iraqwi. Poznajemy jednego z Iraqwi ? to szef naszego campingu, Charles Goranga. Trafia nam si znowu idealna osoba do rozmowy ? Charles jest chyba najbardziej przedsibiorcz osob w okolicy.

Mister Goranga

Charles w lot chwyta ide GloBall. Nasza rozmowa to kolejna niesamowita okazja na naprawd zaawansowan dyskusj ? nie spodziewaem si tak wielu takich szans na naszej trasie? Tymczasem ju po kilku minutach rozmowy okazuje si, e trafilimy na wyjtkowego rozmwc. Charles jest szefem camp-site?u, na ktrym si zatrzymalimy, lokalnym dziaaczem spoecznym i osob oglnie niezwykle aktywn. Na dobry pocztek naszej rozmowy Charles wyciga nieco poky papierek z 1994 roku. To zawiadczenie o odbytym szkoleniu z zakresu technologii uprawy rolin, ktre Charles ukoczy w Niemczech i w Polsce!! Ale jaja! Charles by dwa tygodnie w naszym kraju, a najlepiej wspomina (oczywicie) pobyt w Krakowie. Z naszego miasta zapamita otwartych, umiechnitych ludzi, ktrzy chtnie spdzali z nim wolny czas. wietnie si z Polakami bawi. Charles wykada swoj teori praktycznych kontaktw midzyludzkich na linii ?czarni i biali?. Ot wedug niego najlepsze relacje powstaj midzy mieszkacami Afryki i biaymi z krajw, ktre nie s obcione kolonialn przeszoci. Charles twierdzi, e bardzo atwo jest wyczu dystans, chd i kompleksy, zwizane z takim historycznym obcieniem ? dotyczy to np. Francuzw, Niemcw czy Anglikw. Z kolei Polacy i inne nacje, ktre nigdy nie skalay si kolonializmem, w zauwaalny sposb traktuj Afrykanw? po prostu lepiej. Umiechy s szczere, zaproszenie do wsplnego posiku ? naturalne, wsplne spdzanie czasu i normalna rozmowa ? to standard. Charles nie chce generalizowa ? zna oczywicie wielu fajnych biaych, niezalenie od kraju pochodzenia. Ale jako szef campingu akurat w Ngrorongoro, ktre jest chyba najsynniejszym miejscem wrd turystw w Afryce, ma niezy przegld i jest obiektywny. Po dodatkowej promocji, jak temu miejscu zrobi film ?Madagaskar 2? (akcja dzieje si wanie w Ngorongoro), pojawiaj si tu ludzie z caego dosownie wiata, wic Charles ma niezy materia badawczy do przeanalizowania ? rozmawia codziennie z ludmi z absolutnie wszystkich kontynentw.

Podczas jego pobytu w Europie byo to tak: przez tydzie zaj w Niemczech nauczy si (poza wiedz na temat nasion i ich uprawy) dwch rzeczy. Po pierwsze ? e nie wolno si spnia (spnialscy Afrykanie nie byli po prostu wpuszczani na sal a do najbliszej przerwy na kaw), oraz e po pracy i nauce siedzi si samemu w hotelu albo naley uda si na dugi, samotny spacer. Nikt nie przejawia zainteresowania gomi z Afryki w czasie pozasubowym. W Polsce byo odwrotnie ? zajcia mogy zacz si z uwzgldnieniem tzw. ?studenckiego kwadransu?, ktry dla Charlesa by zrozumia i fajn wersj ?African Time?. Wyglda na to, e my, Sowianie, mamy jednak w sobie odrobin afrykaskiego luzu ;-) Drug i najwaniejsz odmian po wizycie w Niemczech byo to, e w Polsce, po zajciach i robocie, Charlesem interesowali si dosownie wszyscy. Codziennie kto inny zaprasza go na kolacj, piwo, do knajpy, na pogaduchy lub zabiera na zwiedzanie.

Nie ukrywam, e w czasie rozmowy z Charlesem byem dumny z naszego kraju. To, jak traktowany jest czowiek w jakim miejscu, jest chyba najwaniejszym probierzem rzeczywistoci. Dlatego uwielbiam by w Afryce ? tutaj ludzie dobrze mnie traktuj, bez wnikania w ich motywacj i intencje. Znam te wiele miejsc na wiecie, w ktrych ludzie traktuj mnie z gry, ignoruj, nie wchodz w interakcj ? tam czuj si gorzej.

GloBall oczywicie nie jest po to, by udowadnia za wszelk cen, e Afryka jest super a Polacy bomba ? ale w pewnym sensie to prawda ;-)

Czas na?

?Rzecz na temat Biaych?
? bo dawno ich nie byo na drodze GloBall.

Na naszej trasie przez ostatnich par tysicy kilometrw w ogle nie widzielimy adnych biaych. Zauwayem, e ogromnie nam si to spodobao. Wszdzie afrykaski spontan i otwarto. Midzy Livingstone (wodospady Wiktorii) a Ngorongoro (krater) waciwie nie wystpuj normalni, biali turyci. To kilka tysicy kilometrw fajnej, prawdziwej Afryki. Mona tu spotka nielicznych biaych w postaci ksiy na misjach (ale to waciwie s ?miejscowi?), kilku back-pack?ersw na milion kilometrw kwadratowych i raz na miesic samochd terenowy z biaym nomadem wewntrz.

Turystyczna pereka, jak jest Ngorongoro, to inny wiat ? peno tu campsite?w, lodge?y i hoteli dla bogatych biaych (i nie tylko biaych, bo s tu rwnie Japoczycy, Koreaczycy Poudniowi i Hindusi).

Gdy wysiadamy z naszych zakurzonych aut, brudni, opaleni i z dredami z brudu na gowach, mamy wraenie jakbymy wpadli w scen finaow z ?Wadcy Much? Goldinga. Dookoa peno biaych jak przecierada, czyciutkich Europejczykw. Maj uczesane, adne fryzury, uprasowane ubranka, zegarki na rkach, pozawieszane na szyjach aparaciki. Wszyscy s ubrani w stroje w stylu safari prosto ze sklepu, nowiutkie kapelusze a?la Indiana Jones  i wygldaj bardzo zabawnie. Po drugiej stronie parkingu krci si zaoga GloBall ? bosi, potargani, spaleni socem, jako bardziej pasujcy do okolicy, ju nie-do-koca-biali, cho wci nie-czarni. Co tu si z nami dzieje ciekawego?

Czyci Biali przygldaj si zabrudzonym biaym z nieufnoci - ale i podziwem. Zakurzone samochody naprawd jad na koach przez ca Afryk, co dla turystw z samolotw jest nie lada wyczynem. Kilka rozmw z czystymi biaymi pozwala nam zrozumie, skd stereotypy na temat Afryki: biali tutaj przechowywani s non-stop w ruchomych wizieniach. Sterylne wntrze samolotu zmienia si w pokj hotelowy lub luksusowy domek w lodge?y, potem we wntrze specjalnego samochodu, i cyk ? z powrotem do Europy. Rwnie dobrze mona pojecha do ZOO i nie zawraca sobie gowy wyjazdem do Afryki. My yjemy prawie cay czas ?po drugiej stronie potu?, tam,  gdzie mieszkaj prawdziwi ludzie i gdzie toczy si prawdziwe ycie. Social Travelling przebija si sprawnie przez ten mur, ktry naprawd dzieli mocno ludzi i ostentacyjnie podkrela wszelkie rnice. Dochodzimy do wniosku, e zwyka turystyka jest do bani, anachronicznie koncentrujc si na widoczkach, pamitkach, faunie i florze. Dlatego ruszamy dalej, byle dalej od wiata ?Safari dla bogatych?. Ci, ktrzy siedz w fotelach i hotelach, nigdy nie zrozumiej choby troszk prawdy o wiecie, w ktrym yjemy. Nie pokonaj granic, nie dotkn tej prawdziwej, wspaniaej, hipnotyzujcej Afryki.



Dodatkowe informacje